Gazeta Średzka, 25 listopada 2010, autor: Hanna Sowa

 

Teatr Variété z Wągrowca zdobył Grand Prix tegorocznego Konkursu Teatrów Młodzieżowych Melpomena 2010. Sukces odniósł też Teatr Osobno ze Środy, który za spektakl „Zabawa” otrzymał 3 nagrodę. 
Na tegorocznej Melpomenie wystąpiło 15 grup teatralnych, w tym ­ po raz pierwszy ­ zespół teatralny spoza Wielkopolski. Właśnie dzięki grupie „Od dzisiaj” z Bielawy, która zgłosiła swój udział w konkursie, Melpomena mogła rozszerzyć swój zasięg i stać się przeglądem ogólnopolskim. Do Środy przyjechali też „stali bywalcy” z Wielkopolski, między innymi „Maska” z Trąbczyna, „Debiut” z Przykony, „Przyjaciel Diabła” z Mielżyna, „Draga” z Czarnkowa (laureaci Grand Prix Melpomeny 2007), „Incognito” z Przedcza oraz „Novi” z Tarnowa Podgórnego. 
Tegoroczna Melpomena była przełomowa też pod względem finansowym ­ została dofinansowana przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 ­ 2013. 
„Osobno” z nagrodami 
Środa przez trzy dni żyła teatrem. W czwartek widzowie mieli okazję obejrzeć 8 spektakli, w piątek kolejne 7, w sobotę natomiast, po przedpołudniowych warsztatach teatralnych, nastąpiło pełne emocji zakończenie przeglądu ­ ogłoszenie wyników i wręczenie nagród. 
Uroczystego otwarcia Melpomeny 2010 dokonał Jacek Bartkowiak z Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego, który określił średzki OK jako „jeden z najlepiej działających ośrodków kultury w Wielkopolsce” oraz burmistrz Wojciech Ziętkowski. 
Jako pierwszy swój konkursowy spektakl zaprezentował średzki Teatr Osobno, który pokazał „Zabawę” Sławomira Mrożka w reżyserii Katarzyny Kicinskiej i Agaty Jasińskiej. Bardzo dobry spektakl zasłużył aż na kilka nagród ­ trzecie miejsce VII Melpomeny, nagrodę aktorską dla Joanny Pankau oraz nagrodę za reżyserię dla K. Kicinskiej i A. Jasińskiej. Średzką premierę spektaklu, już poza konkursem, będzie można obejrzeć 10 grudnia w Ośrodku Kultury w Środzie. 
Ostatni będą pierwszymi 
Tak stało się podczas tegorocznej Melpomeny. Prezentowany jako ostatni, spektakl „6457” Teatru Variété z Wągrowca, otrzymał główną nagrodę ­ Grand Prix ­ statuetkę Melpomeny 2010 (autorstwa Janusza Zwierzyckiego), nagrodę rzeczową (aparat fotograficzny) oraz nagrodę finansową w wysokości 750 złotych. Nieco kontrowersyjny spektakl, zrealizowany na podstawie dramatów Harolda Pintera, zrobił wrażenie przede wszystkim świetną grą młodych aktorów, ich naturalnością i swobodą sceniczną. Nagrodę otrzymała też instruktorka grupy ­ Katarzyna Kuczerepa­Budzyńska ­ za inscenizację i reżyserię spektaklu. Natomiast trzynastoletnia Patrycja Serwatka otrzymała wyróżnienie aktorskie za wspaniałą kreację Pana Dyrektora. Jak powiedziała instruktorka grupy, nagroda ze średzkiego konkursu doda całemu zespołowi skrzydeł i sił do realizowana teatralnej pasji. 
Pierwsze miejsce jury przyznało Teatrowi Draga z Czarnkowa za rewelacyjny spektakl „Takie coś czyli proste uczucie dla otaczającego świata”, na podstawie twórczości E. Lear’a, T. Eliota, Wolte de la Marc’a, L. Cardi’ta oraz S. Barańczaka, w reżyserii Lidii Albin i Aliny Wawrzyniak. Dobra gra aktorska, spójność, pomimo tekstów różnych autorów, dobrze rozegrany ruch na scenie zaowocowały dodatkowymi nagrodami: aktorską dla Pauliny Grabarz, dla całego zespołu za kreatywną pracę zespołową, za wykorzystanie własnej muzyki oraz wyróżnienia za scenariusz i ruch sceniczny. Wyróżnienie aktorskie otrzymała też młodziutka Rozalia Albin za przesympatyczną rolę Myszki. 
„Mama Nic” na drugim 
Natomiast drugą nagrodę otrzymał Teatr Debiut z Przykony za bardzo dobry spektakl „Mama Nic” Andrzeja Maleszki w reżyserii zespołu. Świetny tekst został bardzo dobrze rozegrany na scenie, o czym świadczą też dodatkowe nagrody: aktorska dla Marietty Machowskiej za rolę córki oraz dla twórców spektaklu za kreatywną pracę zespołową.   
Pozostałe zespoły teatralne otrzymały nagrody specjalne. Nagrodę aktorską otrzymała Kornelia Kamińska za rolę Lumpy w interesującym spektaklu „Gadające lustro” Teatru „O.K.” z Mikstatu, nagrodę za inscenizację i reżyserię otrzymał Marcin Matuszewski za ciekawe spektakle „Dar rzeki Fly” i „Jedynak” Teatrów „Zielona Goś” i „Karamba” z Murowanej Gośliny, nagrody za kreatywną pracę zespołową otrzymali twórcy spektakli „Tragedia grecka” Teatru „Maski” z Trąbczyna, „Dzieci nie dzieci i ich wierszyki” Teatru „Przy Okazji” z Tarnowa Podgórnego oraz „Pożogi i mór gorsze niż Karol XII król” Teatru Orbita ze Słupcy. Wyróżnienia otrzymali twórcy spektakli: „Bolero” Teatru „Novi” z Tarnowa Podgórnego za koncepcję inscenizacyjną oraz „Dzieci nie dzieci i ich wierszyki” za scenariusz i ruch sceniczny. 
Każdy z zespołów otrzymał też pamiątkowe zdjęcie grupy od Średzkiego Towarzystwa Fotograficznego, którego członkowie dokumentowali całą Melpomenę. 
Nagrody podczas sobotniego zakończenia Melpomeny w kinie Baszta wręczali między innymi specjalni goście: marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak, przewodniczący rady miejskiej Tomasz Pawlicki, sekretarz miasta Maria Mieszczak oraz dyrektor OK Jolanta Sołtysiak. 
Nie tylko dla mężczyzn... 
W tym roku organizatorzy o ocenę spektakli poprosili profesjonalne jury. Przewodnicząca komisji Małgorzata Łodej­Stachowiak jest aktorką Teatru Nowego w Poznaniu. Piotr Dobrowolski jest teatrologiem, aktorem i reżyserem teatru „Drop in the Ocean”, doktorem nauk humanistycznych UAM. Luiza Szumiło jest pedagogiem, muzykiem, energoterapeutą oraz instruktorem improwizacji ruchu i symboliki ciała. Oprócz roli członków jury L. Szumiło i P. Dobrowolski wcielili się też w role prowadzących sobotnie warsztaty dla uczestników konkursu. Członkowie jury podkreślali bardzo wysoki poziom tegorocznego konkursu oraz to, że z przyznaniem nagród nie mieli problemów ­ decyzję podjęli jednogłośnie. 
Całą Melpomenę poprowadziły Katarzyna Kicinska oraz Agata Jasińska, które w czwartek koordynowały też Wieczór Impro, czyli przezabawne improwizowane scenki teatralne, w których wzięli udział zarówno młodzi aktorzy, jak i ich instruktorzy. Dużo śmiechu było też w wieczór piątkowy, podczas występu poznańskiej Grupy BEZ VAT z programem „Kabaret tylko dla mężczyzn...”. Melpomena zakończyła się w sobotni wieczór dużym wydarzeniem teatralnym ­ spektaklem „Trash Story albo sztuka (nie)pamięci” w wykonaniu aktorów warszawskiego Teatru Ateneum. 
Sympatycznym akcentem tegorocznej Melpomeny były oryginalne melpomenowe koszulki dla uczestników oraz gazetka konkursowa z niezbędnymi informacjami na temat konkursu i naszego miasta. 
Bardzo zadowolona z Melpomeny jest Katarzyna Kicinska ­ główny koordynator konkursu. ­ Średzka Melpomena staje się coraz bardziej znaną i poważną imprezą. Jury podkreślało wysoki poziom spektakli, a uczestnicy ­ świetną atmosferę. Środa może być dumna z Melpomeny ­ mówi K. Kicinska. 
Organizatorami tegorocznej Melpomeny byli Urząd Miejski oraz Ośrodek Kultury w Środzie. 

Małgorzata Łodej­-Stachowiak  przewodnicząca jury 
Różne spektakle tworzyły różne tworzywo teatralne i ta różnorodność była bardzo interesująca. Dużo spektakli miało wiele atutów. Teatr można rozkładać, analizując poszczególne jego warstwy, elementy składowe. Spektakle, w których tych elementów, atutów było najwięcej były też wysoko nagradzane. A dla tych grup, w których spektaklach tych atutów było nieco mniej, mieliśmy dodatkowe, specjalne nagrody i wyróżnienia, których dużo generowaliśmy, bo naprawdę było za co nagradzać. To było zresztą wielką przyjemnością dla nas i robiliśmy to z wielką satysfakcją. 
Generalnie, jeżeli chodzi o wynik, byliśmy jednomyślni. To, że długo trwały narady wynikało z faktu, że było tak dużo przedstawień, które chcieliśmy nagrodzić. 
Jestem pełna podziwu dla pasji tych młodych ludzi i ich instruktorów. Szczególnie zaskoczyło mnie to, że było sporo spektakli, które były tworzone we wszystkich warstwach przez cały zespół. To najbardziej fascynuje mnie w teatrach młodzieżowych ­ że sami tworzą przedstawienie od początku do końca. Moim zdaniem to jest najbardziej wartościowe.  
Warto też pamiętać, że teatr młodzieżowy, amatorski jest zupełnie inny niż zawodowy. Tutaj jest zupełnie inny cel twórczości, te teatry po coś innego działają. Punkt ciężkości pozostaje w procesie twórczym. To, co robią, jest najważniejsze dla nich samych, nawet nieco mniej dla widza. Życzę tym młodym ludziom, żeby jak najczęściej spotykali się z widzami, bo to świetny trening, ale moim zdaniem dla nich najważniejsza jest własna współpraca, wspólne działania teatralne.