Gazeta Średzka, 28 listopada 2013, autor: Hanna Sowa

 

„Smoki" Teatru Bez Nazwy z Owińsk zdobyły Grand Prix tegorocznej, jubileuszowej, 10. edycji Ogólnopolskiego Konkursu Teatrów Młodzieżowych Melpomena 2013. Przez dwa dni w średzkim Ośrodku Kultury zaprezentowało się 12 zespołów teatralnych z całej Polski
- Jeżeli ktoś będzie się bawił w tę cudowną rzecz, jaką jest teatr, musi pamiętać, że bez kochania nie powinno się tego uprawiać. Nie da się „tylko tak sobie zagrać". To trzeba naprawdę kochać - mówił do młodych aktorów i ich instruktorów Michał Grudziński z Teatru Nowego w Poznaniu, jeden z członków jury tegorocznej Melpomeny. - Pamiętajcie, jeżeli już będziecie kochać teatr, walczcie o to, żeby wasi przełożeni, instruktorzy, reżyserzy dawali wam szansę, bo tylko dzięki tym szansom będziecie istnieć na deskach sceny - dodał aktor, życząc uczestnikom Melpomeny wiele radości z uprawiania teatru.
Świat jest teatrem
W tym roku jury obradowało w składzie: Małgorzata Łodej-Stachowiak, aktorka Teatru Nowego w Poznaniu, Piotr Dobrowolski, teatrolog z UAM oraz Michał Grudziński „aktor znany z telewizji", jak przedstawiły go prowadzące Melpomenę Katarzyna Kicinska i Agata Jasińska.
Triumfatorami tegorocznej Melpomeny okazali się uczniowie klas 0 - VI Szkoły Podstawowej w Owińskach pod wodzą instruktorki Doroty Garczarek. Nie jest to pierwsza nagroda dla teatru Bez Nazwy. Dwa lata temu grupa teatralna zajęła na Melpomenie 1. miejsce. Oprócz statuetki Grand Prix (autorstwa Agnieszki Sokaluk) za świetny i zabawny spektakl „Smoki" członkowie teatru z Owińsk otrzymali wyróżnienie za scenografię i kostiumy, a D. Garczarek odebrała nagrodę instruktorską.
Zupełnie inny charakter miało przedstawienie, które zajęło pierwsze miejsce. Spektakl „40 cztery" Teatru Krzesiwo nawiązuje do wydarzeń z powstania warszawskiego.
Nagrody indywidualne otrzymali aktorzy występujący w sztuce: Michał Orchowski, Leszek Nurzyński oraz Agnieszka Łukaszewicz. Prowadzący grupę Ryszard Polaszek otrzymał nagrodę instruktorską oraz wyróżnienie za scenariusz do spektaklu.
Laureatem drugiej nagrody został Teatr Otczapy z Wrześni - zwycięzca ubiegłorocznego przeglądu w Środzie. W tym roku grupa pokazała spektakl „Kaszalot", podobnie jak rok temu, pełen symboli i ciekawych rozwiązań scenograficznych. Nagrody aktorskie otrzymali: Jakub Liberkowski, Joanna Figas oraz Daniel Olczak. Reżyserka Elżbieta Górczyńska otrzymała nagrodę instruktorską.
Trzecią nagrodę tegorocznej Melpomeny otrzymał Teatr Nieco Większych Form z Krakowa (laureaci pierwszej nagrody na przeglądzie ubiegłorocznym) za spektakl „Nie wszystek umrzesz Felicjanie albo Dulscy Show". Spektakl, podobnie jak ubiegłoroczny, pełen jest odniesień do krakowskich klimatów i specyficznej, „onirycznej" atmosfery. Jury doceniło bardzo dobrą grę członków grupy, przyznając wiele nagród aktorskich (Aleksandra Lachowicz, Bartłomiej Sporniak, Magdalena Gajewska, Mateusz Tarlaga oraz młodziutkie Zuzanna Austyn - Hesia i Alicja Fugiel - Mela). Grupa otrzymała również wyróżnienie za ruch sceniczny.
Komisja wyróżniła jeszcze dwie grupy teatralne: Teatr Niby Nic z Kalisza (Grand Prix Melpomeny 2011) za spektakl „Świat jest teatrem" oraz Teatr Przy Okazji z Tarnowa Podgórnego za spektakl „Życie nam się rozerwało". Cała obsada tego ostatniego otrzymała wyróżnienie aktorskie, natomiast z teatru kaliskiego nagrody aktorskie otrzymali: Monika Waszak, Bartosz Urbański oraz Justyna Niciejewska. Nagrodę instruktorską otrzymała reżyser spektaklu Kamilla Kiermasz.
Ciekawy spektakl „terapeutyczny" pokazała grupa Novi z Przeźmierowa. Za role w przedstawieniu „Jak Stach Makowego Potwora pokonał" nagrody aktorskie otrzymali: Jan Cieciora oraz Anna Kubot. Jak bawić się teatrem pokazała grupa dzieci ze Szkoły Podstawowej z Turku, czyli Teatr Szpilka, który na wcześniejszych Melpomenach dwukrotnie otrzymał trzecią nagrodę. W tym roku Julia Rygiel oraz Oliwia Walas odebrały nagrody aktorskie za role w spektaklu „O Pryszczycerzu i Królewnie Pięknotce".
Zupełnie inny charakter miało przedstawienie Teatru Orbita ze Słupcy pt. „Po drugiej stronie lustra", w którym Zuzanna Krzyżaniak i Gabriela Wolniakowska stworzyły role zasługujące na nagrody aktorskie. Aż dwa razy pojawiła się na przeglądzie rodzina państwa Dulskich. Sztukę Gabrieli Zapolskiej w uwspółcześnionej wersji pokazał zespół Pestka z Kazimierza Biskupiego (nagrody aktorskie dla Arkadiusza Jurgi i Alicji Matysiak). Spektakl otrzymał wyróżnienie za dramaturgię. Natomiast nieco depresyjne przedstawienie „Dreamless" Niezależnego Teatru Dawka Śmiertelna otrzymało wyróżnienie za wizję plastyczną.
Łowcy autografów
Każdą Melpomenę cechuje wspaniała atmosfera i coś, co wyróżnia ją z poprzednich edycji. W ubiegłym roku cała sala śpiewała piosenkę o Sputniku (która w tym roku również zabrzmiała), ale cechą tegorocznej Melpomeny było zbieranie autografów.
W przerwach między spektaklami w holu OK można było tworzyć teatr cieni za pomocą rzutnika pisma, ekranu, nożyczek i papieru. Uczestnicy „wycinanek" mieli sporo zabawy, choć spektakl cieni, do którego zachęcały prowadzące, jednak nie powstał. Natomiast specjalną atrakcję zapewnili uczestnikom członkowie „Dawki Śmiertelnej", którzy w sobotę pokazali na płycie Starego Rynku bardzo ciekawy Fireshow, czyli teatr ognia. Z kolei atrakcją uroczystości zakończenia Melpomeny był piękny taniec w wykonaniu Patrycji Siódmiak.
Melpomenę już po raz siódmy poprowadził duet Katarzyna Kicinska i Agata Jasińska.
Hanna Sowa

Teatr - piękna rzecz!
Michał Grudziński
Aktor Teatru Nowego w Poznaniu, znany z ról w telewizyjnych serialach „Rodzinka.pl" oraz „Na dobre i na złe", juror 10. edycji Ogólnopolskiego Konkursu Teatrów Młodzieżowych Melpomena 2013 w Środzie
Oglądałem tych młodych ludzi z wielką tremą. Czułem się zagrożony, że oto rodzą się talenty aktorskie, ja na nie patrzę i nic nie robię, żeby je powstrzymać. Ale chwała Bogu jestem już na emeryturze, aczkolwiek dalej czynny, więc już się nie boję. Cieszę się, że młodym ludziom chce się bawić w teatr, że chcą innych tą pasją zarażać. A to piękna rzecz - teatr. Grać można tylko wtedy, gdy bardzo się ten teatr kocha. Bo przecież pieniędzy tu się za bardzo nie zarabia, więc o satysfakcji finansowej mówić nie można. W teatrze pracuje się z miłości i z miłością. Ci młodzi ludzie, którzy wystąpili podczas Melpomeny, właśnie w ten sposób to robią. Dla nich to takie pięć minut na scenie. Przecież każdy z nas chce mieć swoje pięć minut. I oni taką możliwość tutaj mieli. Przyjechali, zagrali na scenie i potem z drżeniem serca czekali na werdykt jury.
Podczas prac komisji coś musieliśmy skreślić, a coś wynieść na piedestał. To strasznie trudna robota. Ale, jak mówiła moja babcia, Pan Bóg nad tym czuwał.
Zobaczyłem tu wiele talentów aktorskich i wielu instruktorów z pasją. Chwała im za to, co robią z młodzieżą, również tym, którzy wyjechali ze Środy bez nagrody. Życzę im, aby nadal to robili. Bo teatr to też rodzaj terapii i warto do niego zachęcać młodzież.
Co robić, by bawić się w teatr również w późniejszym wieku, już po studiach? Recepty na to nie ma. Trzeba wyhodować sobie takich wariatów, którzy idą cały czas w tym kierunku. Tak jak Teatr Nowy, który przez lata wychował sobie młodzież. Teraz dzieci tych dzieci przychodzą do nas i dzięki temu ciągle mamy pełną salę. Środa też mogłaby sobie takich ludzi wychować. Muszę tu dodać, że Środa jest mi bliska, bo moja żona pochodzi z tego miasta. Tym bardziej ucieszyłem się, kiedy zaproponowano mi zasiadanie w jury przeglądu teatralnego właśnie w Środzie. Bo Środa tkwi we mnie głębiej niż u kogoś obcego.
not. Hanna Sowa